Na stronie używamy plików cookie, pozostając na niej wyrażasz zgodnę na ich stosowanie. Więcej możesz przeczytać tutaj



Co mówi oficjalna teoria HIV / AIDS? Zasadniczo, w ogromnym skrócie ortodoksyjna medycyna uznaje, że wirus HIV zabija komórki układu odpornościowego, zwłaszcza CD4, powodując stopniowe osłabianie systemu odpornościowego. W pewnym momencie ich ilość spada tak bardzo, że organizm nie jest w stanie się bronić przed infekcjami. Dla każdego, kto chociaż odrobinę orientuje się w zagadnieniach funkcjonowania ciała ludzkiego jest to totalna bzdura - i jej popularność można jedynie tłumaczyć tym, czym tłumaczy się popularność wszelkich innych bzdurnych poglądów. "Bo przecież wszyscy tak mówią". Kiedyś wszyscy naukowcy, jak jeden mąż twierdzili, że Ziemia jest płaska. Wydawać by się mogło, że każde dziecko jest w stanie zrozumieć zasadę ruchomego horyzontu - a jednak nawet najtęższe umysły nie były w stanie się wyłamać poza powszechnie przyjęty dogmat. Ktoś może powiedzieć - ale wtedy za herezje kończyło się na stosie! Niebezpiecznie było mówić, że Ziemia nie jest płaska! Niestety, wiele się nie zmieniło. Obecnie za herezje związane z HIV / AIDS traci się stanowisko albo prawo wykonywania zawodu. Lekarz który 10 lat zdobywał wykształcenie nie zaryzykuje utraty wszystkiego, co ma tylko po to, żeby powiedzieć coś, czego i tak żadna gazeta nie wydrukuje.

Do rzeczy, co w oficjalnej teorii jest nie tak?

Najważniejszy - i w zasadzie niemożliwy do odparcia - zarzut dotyczy tego, co dzieje się po podaniu leków antyretrowirusowych. Z reguły podaje się je, gdy poziom limfocytów CD4 spadnie w okolice 200. W pewnym momencie we krwi chorego po podaniu leków w ogóle nie wykrywa się wirusa. Nie ma go, albo jest go tak mało, że nie ma to znaczenia. W tym momencie w ciągu miesiąca, góra dwóch organizm powinien wyprodudować limfocyty CD4 do poziomu 1000 - tak się dzieje praktycznie zawsze, gdy ich poziom spada z przyczyn innych niż HIV. Zarazimy się wirusem np mononukleozy, który w ciągu miesiąca wybije nam CD4 tak, że z 1200 zostanie nam 200? Nie ma problemu, za parę miesięcy znowu mamy 1200. Ale nie w przypadku HIV / AIDS. Po praktycznie całkowitym zlikwidowaniu wirusa poziom CD4 nie rośnie, albo rośnie bardzo powoli - 100 w ciągu roku albo nawet jeszcze mniej.

To jest tak proste i oczywiste jak ruchomy horyzont. Jeśli idziemy do przodu i horyzont porusza się wraz z nami - chodzimy po czymś wypukłym, prawdopodobnie po kuli. Jeśli po zlikwidowaniu wirusa poziom CD4 nie rośnie, to nie zabijanie przez wirusa było powodem ich niskiego stanu. Proste, oczywiste, logiczne że aż boli. A jednak z jakiegoś powodu ludzie są na to ślepi. Dawniej naukowcy mówili sobie - tysiące razy słyszałem, że Ziemia jest płaska, więc musi być płaska. Dzisiaj - tysiące razy słyszałem, że to wirus zabija CD4 - więc wirus zabija.

W obliczu tej "rysy" na oficjalnej teorii wszystkie pozostałe bledną, ale warto je przytoczyć:

AIDS rozwija się praktycznie wyłącznie u osób, które mają odporność zniszczoną w inny sposób. Ponad 95% chorych miałoby bardzo duże problemy z odpornością nawet wtedy, gdyby HIV nie istniał. Przez kilka lat obserwowałem społeczności chorych, zadawałem pytania - znalazłem dosłownie jedną czy dwie osoby na kilkaset chorych, u których nie da się wykazać innej przyczyny spadku odporności. To jest tak głupie że aż straszne - to tak, jakby ogłoszono istnienie wirusa który powoduje łysienie, ale tylko u osób, które ogolą się na łyso. I wirus znika, gdy przestają się golić. Absurd. Czemu praktycznie każdy chory na AIDS, któremu spada odporność, ma ją zniszczoną czymś innym? Końskimi dawkami leków przeciwzapalnych czy przeciwalergicznych, narkotykami, głodem, alkoholizmem, biernym seksem analnym z wieloma partnerami lub partnerami którzy mają wielu partnerów, w czasie którego - o czym się zbyt głośno nie mówi - łapie się setki różnych mniej lub bardziej groźnych patogenów, niekoniecznie klasyfikowanych jako choroby przenoszone drogą płciową, ale które poważnie uszkadzają odporność? Gdzie są ci wszyscy ludzie, którzy zarazili się w szpitalu po nakłuciu igłą, u dentysty, którzy raz "skoczyli w bok"? Nie ma, nie istnieją, albo są do końca życia seropozytywni bez spadku odporności. Jeśli jednak przyjrzy się społeczności ludzi z inną, podobnie przenoszoną chorobą - wirusowym zapaleniem wątroby typu C - większość z nich to ludzie zupełnie normalni, którzy nie mają żadnych czynników zabijających odporność oprócz wirusa HCV.

Jeszcze raz - na 100 chorych na AIDS są może 2-3 osoby, które nie mają odporności zniszczonej w inny sposób. I to nie jest wywołane tym, że wirus jest popularny wśród grup ludzi niszczących sobie odporność - dla identycznie przenoszonego wirusa HVC na 100 chorych będzie takich osób około 50. Daje do myślenia.

Te 2-3 osoby na 100 które zachorowały na AIDS nie mając odporności zniszczonej np narkotykami zapewne również da się wyjaśnić w inny sposób, niż wirusem HIV - tylko jest to trudniejsze. Dla przykładu, infekcja wirusem Epstein - Barra powoduje w rzadkich przypadkach powolny spadek CD4 poniżej 200. Przyczyną jest m.in. zahamowanie wydzielania pewnego enzymu w organizmie, szerzej omówilem to w rozdziale dotyczącym przyczyn spadku poziomu CD4. Ten wirus przenosi się drogą płciową.

Kolejna sprawa - jaki wirus atakuje w ten sposób, że stopniowo zjada komórki? Każdy znany ludzkości wirus atakuje je wszystkie, powoduje zniszczenie bardzo dużej ilości, a potem wszystkie się odbudowują - albo organizm umiera. HIV to JEDYNY wirus na świecie, który w ten sposób postępuje. Pierwszego roku mamy ich powiedzmy 1000, potem 900 (w przeliczeniu na jednostkę krwi), potem 800, 700... nawet jeśli zostanie 100 komórek, to dalej obumierają one w tym samym tempie. Żadna choroba tak nie działa. I żaden lekarz ani naukowiec nie jest w stanie odpowiedzieć - dlaczego. Ale przyjmują "na wiarę" że tak się dzieje z jakiegoś nieznanego powodu. Absurd. To tak, jakbyśmy zjedli cos nieświeżego, a za 5 lat dostali z tego powodu rozwolnienia. Wirusy tak nie działają.

Czemu organizm nie jest w stanie odbudować komórek CD4, skoro wirusów jest tak mało we krwi? Zacinająć się przy goleniu tracimy więcej komórek CD4, niż wirus jest w stanie ich tego dnia zabić. A jednak ich poziom stopniowo spada, spada, spada.... i nawet jak niemal całkowicie zlikwidujemy wirusa, nie rośnie albo rośnie śmiesznie powoli. Czemu nauka nie przyjmie w końcu oczywistej odpowiedzi - problemem jest zatrzymanie produkcji CD4, a nie ich zabijanie - i nie zacznie szukać przyczyny tego zatrzymania? Bo odpowiedź dostarczy śmiesznie tanie lekarstwo, a obecnie każdy chory jest żyłą złota dla koncernów farmaceutycznych?

Czemu na świecie nie wykonano w zasadzie nawet jednego badania, w którym na próbę uzupełni się chorym niedobory pokarmowe, zlikwiduje stany zapalne, zredukuje stres oksydacyjny? Prawie 30 lat choroba wyniszczająca odporność atakuje w zasadzie wyłącznie ludzi cierpiących z powodu stresu oksydacyjnego, narkotyków i niedoborów pokarmowych, dziesiątki badań wykazały, że WSZYSCY chorzy mają pewne konkretne niedobory żywieniowe - i NIKT nie sprawdził co się stanie, gdy zlikwiduje się ten stres, zabierze narkotyki i uzupełni niedobory?

Problem Afryki - jakim cudem HIV rozprzestrzeniło się po całym kontynencie w kilkadziesiąt lat? Tam nie ma dróg, ludzie często przez całe życie nie opuszczają okręgu o średnicy 10 km. Zarażenie się HIV to prawdziwa sztuka - w czasie stosunku bez zabezpieczenia ryzyko wynosi około 1 do 2000 (tak, to nie pomyłka - tyle wyszło w badaniach małżeństw gdzie hemofilik miał HIV). Choroba o tak śmiesznie niskiej zaraźliwości powinna w ciągu tych kilkudziesięciu lat rozprzestrzenić się co najwyżej na jedno miasto, ale nie na cały kontynent. A nawet jeśli przyjąć na wiarę bajeczki o tajemniczych rytuałach w Afryce, jak to szczepi się tysiące dzieci tą samą igłą, jak to obcina się dziewczynkom łechtaczki tą samą żyletką, jak to mają tam jakiegoś tajemniczego innego wirusa, którym łatwiej się zarazić - całą Afryka powinna być zainfekowana HCV, który jest kilaset razy bardziej zaraźliwy i istnieje o wiele dłużej. A nie jest zainfekowana.

Pytania można mnożyć, ale ważniejsze są chyba odpowiedzi, które znamy. Zapraszam do pozostałych rozdziałów.