Na stronie używamy plików cookie, pozostając na niej wyrażasz zgodnę na ich stosowanie. Więcej możesz przeczytać tutaj



Najważniejsze chyba pytanie - jeśli nie zabijanie limfocytów CD4 przez wirusa HIV powoduje spadek odporności, to co go powoduje?

Niestety, nie znam odpowiedzi na to pytanie. Wiem na pewno, że to nie zabijanie CD4, wiem na pewno, że choroba dotyka praktycznie wyłącznie osób które mają w inny sposób zniszczoną odporność, ale to wszystko co wiem.

Możliwe, że odpowiedź jest śmiesznie prosta. Wiadomo, że produkcja CD4 ustaje w przypadku silnych niedoborów pokarmowych, wiadomo też że ustaje w przypadku istnienia stanów zapalnych. Może to jest aż tak proste? Może likwidacja stanów zapalnych (np infekcji przewodu pokarmowego) i uzupełnienie niedoborów wystarczy?

Ale może rozwiazanie jest bardzo skomplikowane. Podam przykład takiego skomplikowanego rozwiązania dla innej choroby - skąd bierze się przynajmniej w części przypadków tzw "zespół przewlekłego zmęczenia". Jest to dziwny stan totalnego utraty sił witalnych po np infekcji wirusowej. Człowiek zdrowieje, wirusa nie ma - a on nie może wstać z łóżka, jest ciągle zmęczony, nie jest w stanie zmusić się do pracy. Co więcej, szczegółowe badania wykazują, że to nie jest żadne lenistwo - ci ludzie mają obraz mózgu jak po wylewie, całe obszary nie pracują. Nie są martwe, ale po prostu nie mają siły pracować, są nieaktywne. Jakby cały organizm stracił nagle chęci do życia.

Skąd to się w niektórych przypadkach bierze? Po infekcji wirusem Epsteina - Barr, przy jednoczesnym niskim poziomie witaminy D (co umożliwia wirusowi przeprowadzenie długotrwałej, przewlekłej infekcji) oraz specyficznych genów chorego, uniemożliwiających mu skuteczną walkę z wirusem, następuje spadek aktywności enzymu zwanego delta - 6 desaturaza (którego aktywność również jest regulowana genetycznie - u jednego wirus niemal całkowicie ją zatrzyma, inny nawet tego nie poczuje). Jest on odpowiedzialny za przekształcenie kwasu tłuszczowego alfa-linolenowego w kwasy eikozapentaenowy oraz dokozaheksaenowy, a także kwasu linolenowego do gamma - linolenowego. Te kwasy są odpowiedzialne między innymi za obronę przed wirusami. Ich brak sprawia, że wirus jest w stanie dalej egzystować (tak naprawdę nigdy się go nie pozbędziemy - ale bez strachu, 90% z nas go ma i nic nam nie robi) i dalej blokować produkcję niektórych kwasów tłuszczowych. Błędne koło. Można je przerwać podając jednocześnie witaminę D oraz gotowe, już przerobione kwasy tłuszczowe. Chory może stosować wszystkie witaminy na świecie, najzdrowszą dietę - nic mu nie pomoże. Dopiero te trzy specyficzne kwasy tłuszczowe stawiają go na nogi.

Jak widać, rozwiązanie może być dość banalne - ale trzeba chcieć je znaleźć. W przypadku HIV / AIDS nikt nie szuka takiego rozwiązania. Istnieją środki antywirusowe - co prawda o niskiej skuteczności, co prawda ludzie dalej po nich umierają, co prawda mające setki różnych skutków ubocznych - ale przynoszące bilionowe zyski ludziom, którzy powinni szukać rozwiązania. Nie będą go szukać, bo straciliby te zyski.

Jak więc może wyglądać rozwiązanie w tym wypadku? Jeden polski naukowiec przedstawił ciekawą teorię. Według niego owszem, to wirus HIV jest odpowiedzialny za spadek odporności, ale nie poprzez zabijanie limfocytów. Wg niego wirus zaraża kilka gatunków bakterii w przewodzie pokarmowym, a one - na skutek infekcj - zaczynają wytwarzać specyficzne białko, blokujące produkcję CD4. Jest to jak najbardziej możliwe, ale oczywiście nikt nigdy tego nie sprawdził.

Niemal wszyscy chorzy na AIDS z którymi rozmawiałem, mieli odporność zdewastowaną zanim zachorowali - czy to chorobami, czy narkotykami, czy stosowaniem leków mających niszczyć odporność (np leki przeciw astmie). Niektórzy ludzie mają specyficzne geny, sprawiające, że mają niedobory pokarmowe, nawet jeśli odżywiają się tak samo jak wszyscy inni. Dla przykładu. Eskimosi nie są w stanie żyć bez specyficznych źródeł aktywnych kwasów tłuszczowych z grupy omega 3, uzależnili się od nich. Cała reszta populacji radzi sobie bez nich doskonale. Czarnoskórzy mają sześciokrotnie (!) niższą produkcję witaminy D w swojej ciemniejszej skórze, podczas gdy biali w Afryce błyskawicznie stracą cały kwas foliowy gdyż ich skóra jest zbyt jasna na tamte warunki. Kilkanaście procent populacji nie jest w stanie efektywnie wytwarzać aktywnej formy witaminy A z karotenoidów. Ogromny procent ludzi w Polsce cierpi na różne niedobory pokarmowe, co niekoniecznie zależy od diety - czasem od genów. Niekiedy można spotkać fatalne diety, które muszą doprowadzić do choroby - chociaż "na oko" wszystko w nich jest OK. Kto tak naprawdę słyszał o takich niezbędnych składnikach pokarmowych jak cholina, nukleozydy czy betaina? Być może te kilka procent chorych na AIDS, u których nie widać na pierwszy rzut oka czynnika niszczącego zdrowie (narkotyków, leków, chorób, trybu życia), ma właśnie takie nietypowe niedobory, wynikające ze specyficznego garnituru genetycznego? Może mają genetycznie dużo wyższą wrażliwość na złe odżywianie, wyższe zapotrzebowanie na niektóre witaminy?

Możliwe, że mechanizm jest dokładnie ten sam, co w zespole przewlekłego zmęczenia. Może to ten enzym. Blokuje go wirus Epstein-Barra, ale też blokuje go wiele innych czynników - między innymi chroniczne zatrucie, stany zapalne, specyficznie niedobory pokarmowe - czyli wszystko to, co mają chorzy na AIDS. Co więcej, ludzie chorzy na zespół przewlekłego zmęczenia mają bardzo niski poziom komórek CD4 - 300 nie jest żadnym sensacyjnym wynikiem, bardzo często spada poniżej 200. Jeśli tak, to dopiero podanie kwasów tłuszczowych uratuje chorego. Trzeba wykonać badania, aby się o tym przekonać. Podać te kwasy grupie ludzi i obserwować. Po trzech miesiącach znalibyśmy odpowiedź. Ale nikt tych badań nie wykona. Jedyne osoby, które mogą to zrobić, stracą miliardy dolarów, jeśli wynik będzie pozytywny.

Jeszcze raz, bo to warte podkreślenia - istnieje choroba, w której jeden konkretny, specyficzny niedobór pokarmowy potrafi obniżyć CD4 poniżej 200. Warto to zapamiętać, to bardzo ważne - i powtarzać to sobie gdy sprzedawcay ARV przekonują, że poziom CD4 w żadnym wypadku nie zależy od niedoborów pokarmowych.

Możliwe, że to faktycznie wirus HIV - który atakuje jakieś komórki odpowiedzialne za wysyłanie sygnałów do produkcji CD4 albo robi coś podobnego, czego nikt nigdy nie zbadał.

Nie wiem, jaki jest dokładny mechanizm. Ale wiem, że są specyficzne niedobory pokarmowe u wszystkich chorych na HIV / AIDS które można skorygowac, wiem, że są stany chorobowe które obniżają odporność, a które można leczyć naturalnie w parę tygodni. Nie wiedząc, skąd to wszystko się wzięło - nie mogę dać gwarancji, że terapie naturalne zadziałają i przywrócą CD4 w okolice 1000. Ale na pewno w jakimś stopniu pomogą - wzmocnią ogólną odporność. poprawią samopoczucie. Na to mogę dać moją osobistą, internetową gwarancję.